niedziela, 7 kwietnia 2013

rozdział 3 "Zawsze będziesz miał to coś, czego nie ma nikt inny."

                                                                   "Katherine"

Gdzie ona jest do jasnej cholery?Jest 24 ona nigdy bez nas tak późńo nie wraca.A jeśli coś jej się stało...
-Zadzwoniłam na policje-z rozmyśleń wyrwała mnie Taylor-Chodź idziemy jej szukać.
Nie tracąc czasu wyszłyśmy z pokoju.
-Chodzmy zobaczyc do klubów moze poszła na jakąś impreze-powiedziałam wychodząc z hotelowej windy i kierując się do wyjściowych drzwi.Od razu wyobraziłam sobie Clare samą na imprezie.Alkochol,narkotyki.Przecież ktoś mógł jej coś zrobić.Nie,nie,nie moge tak myśleć.
-Jeśli coś jej się...-Zaczęła Taylor jakby czytając mi w myślach
-Nie mów tak-prawie krzyknęłam-chodz tutaj zobaczymy -i skierowałyśmy się do wejścia jednego z wielu klubów w tym mieście.

                                                           "Harry"

Czekałem w na korytarzu aż ktoś nas poinformuje co z nią.Od razu po zeznaniach wsiedliśmy w samochód i przyjechaliśmy do szpitala.Nie sądziłęm że chłopaków także tak przejmuje sprawa nieznajomej.Wreszcie drzwi od sali dziewczyny otworzyły się.Wszyscy zerwaliśmy sie na nogi i podbiegliśmy do pielengniarki..Już chciałem sie spytać o stan dziewczyny,ale wyprzedziła mnie.Widać że nie była zbytnio towarzyska.
-Stan pacjentki jest bardzo słaby ale stabilny za kilka godzin powinna poczuć się o wiele lepiej.Obawiamy się że została zgwałcona-przy tym jednym szłowie wstrzymałem oddech.Gwałt.Ale jak,jak tak można -Zbadaliśmy również jej krew i odkryliśmy że jest pod wpływem alkocholu i narkotyków.Nie wiemy czy były to duże dawki ale tak czy inaczej narkotyki i alkochol to nie najlepsze połączenie-Powiedziała i odwróciła się z zamiarem odejścia.
-Czy możemy?...-spytaliśmy się prawie równocześnie.
-Nie.Pacjentka jest słaba a w dodatku jeszcze śpi-powiedziała szorstko-lecz gdy zobaczyła szczere zmartwienie na naszych twarzach dodała pokazując palcem w strone sąsiednich drzwi -Tam jest sala z wielkim oknem możecie ją obserwować,ale ona nie będzie was widzieć i słyszeć to specjalny pokój-i jak zamierzała na początku po prostu odeszła.Ruszyliśmy w strone drzwi.Był to mały pokój z kanapą i wielkim oknem.Spojrzałem i zobaczyłem ją była całkiem blada i sama nikt przy niej nie siedział.Miałem ochote pójść tam i położyć się obok niej.Powstrzymałem się.Usiadłem obok reszty bandy która już wygodnie wyłożyła się na kanapie tak że ledwo sie mieściłem i zapatrzyłem się w jej piękną twarz.

                                          "Katherine"

Chodziłyśmy od klubu do klubu.Nasze myśli zaczynały układać coraz gorsze scenariusze.W pewnym momencie gdy już miałyśmy wchodzić do 5  z rzędu klubu zadzwonił telefon Taylor.Odebrała w trybie ekspresowym.Od razu doskoczyłam do niej i przytknęłam ucho do drugiej strony telefonu,lecz nic nie słyszam.Boże jak ten człowiek niewyraźnie gada.
-Tak przy telefonie-Odpowiedziała-Tak Clara Miller.CO?W szpitalu ale jak to?W którym.Tak już jedziemy-odłączyła się i spojrzała na mnie lecz ja była już zajęta zamawianiem taxsówki.Wielki kamień spadł mi z serca.Ona żyje ale jest w szpitalu.
-Co sie stało?Czemu jest w szpitalu- łamiącym sie głosem.Do głowy od razu wpadło mi setki czarnych myśli.
-Nic nie powiedzieli-wzięła mnie za ręke i zaczęła ciągnąć w strone nadjeżdzającej taryfy.
-Gdzie moje miłe panie-spytał siwy staruszek z okularami."miłe panie''Już go nie lubie.
-Do szpitala Św.Piotra-Powiedziała dość "Miło''Taylor.Przez całą droge siedziałyśmy ja na szpilkach.Co chwile pośpieszałysmy kierowce który ewidentnie miał nas dość
-Paliłyście?-Spytał z obrzydzeniem namalowanym na twarzy.
-Tak a jakiś problem?-Odpowiedziałam jak zwykle chamsko do ludzi którzy mnie wkurzali.
-Oczywiście,wy jesteście za młode...-Zaczął swój wykład który słyszałyśmy nie nie raz w życiu
-Nie obchodzi nas to-przerwała mu szorsko Taylor nie odrywając wzroku od okna.Zrezygnowany kierownac umilkł na pozostałe kilka minut dorki
-To tu-oznajmił wreszcie.Szybko wyciągnęłam z torebki 20 dolarów  rzuciłam mu je i nie czekając na reszte pieniędzy pobiegłyśmy do głównych drzwi.Od razu po wejściu zaczepiliśmy pielęgnarke i czekałyśmy na wyjaśnienia.
_________________________________________________________________________________
Skończyłam rozdział numer 3.Kolejny powinien pojawić się za kilka dni                                                                                            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz