środa, 3 kwietnia 2013

rodział-2

-Myślałaś,że mi uciekniesz-roześmiał i się do ucha-Idziemy-rozkazał i znów pociągnął mnie za ręke.Zaparłam się nogami,ale był dużo silniejszy.
-Zostaw mnie!Pomocy prosze!-krzyczałam przeraźliwie,czując jak pod wpływem strachu uginają się pode mną kolana.Nagle puścił moją dłoń i syknął z bólu.Dopiero teraz przypomniałam sobie o nieznajomym chłopaku.Tyle że było to pięciu chłopaków a nie jeden.Ja stałam zasłosnięta plecami jakiegoś chłopaka.Dwójka z nich trzymała jego.
-Zadzwońcie na policje-powiedzieli niemal równo.Jakiś blondyn odszedł kawałek,jak się domyślam zadzwonić,a ja znów znalazłam sie w ramionach nieznajomego.Od razu poczułam się bezpiecznie.Chłopak zarzucił mi na ramiona swoją bluze.Jak ja kocham męskie bluzy.Podniosłam wzrok na jego twarz i już chciałam podziękować,gdy zdałam sobie sprawe do kogo się przytulam.To Harry Styles we własnej osobie.
-Dzi-dziękuje-wydukałam i spojrzałam na reszte.Tak jak się spodziewałam byli to pozostali członkowie One Direction.Zayn i Louis trzymali jego,który krzycząc na mnie i na nich wyzwiska próbował się wyrawać.Liam stał przed nim,zastanawiając sie chyba czy nie uderzyć go jeszcze raz.A Nialla nie było to pewnie on poszedł zawiadomić policje
-Zaprowadze ją do namiotu-zakomunikował Harry i nie przestając mnie tulić ruszył wyznaczoną scieżką Gdy weszliśmy na polane moim oczom ukazały się 3 duże namioty i ognisko przy którym siedziało kilka osób.Gdy weszliśmy na tyle by nas zauważyli wlepili nas swój wyczekujący na wyjaśnienia wzrok.Harry rzucił tylko krótkie''Potem wyjaśnie"Zaprowadził mnie do największego niebieskiego namiotu.Posadził na materac i szczelnie okrył grubym kocem.
-Za chwile wróce-powiedział-Spokojnie naprawde wróce-dopowiedział upokojającym ciepłym głosem,widząc moją zaniepokojąną mine.Pocałował mnie w czoło i wyszedł.Usłyszałam jak Harry coś do nich mówi Gdy skończył wszyscy wydali z siebie oburzone ale też współczujące dzwięki.Otuliłam się jeszcze szczelniej kocem i poczułam się bardzo senna,mimo to jak najdłużej próbowałam utrzymać kontakt z rzeczywistością.

                                                                                   "Harry''  

Wyjaśniłem im wszystko bardzo dokładnie,ale oczywiście i tak nie obyło się bez dodatkowych pytań
-Powiedziałem wszystko co wiem-wzięłem kubek gorącej herbaty dla...no niewiem jeszcze jak ta dziewczyna ma na imię.Zamierzałam wejść sporotem do namiotu,ale usłyszłem jak ktoś mnie woła
-Harry-Krzyczał Niall-Przyjechała policja i karetka chcą wziąść to dziewczyna na obserwcje czy coś takiego-Podbiegł do mnie i nie dają mi nawet czasu na odpowiedź zapytał-Co z nią?wszystko dobrze?
-Tak...raczej tak-odpowiedziałem i odwróciełem się bu wejść do namiotu.Po wejściu zobaczyłem że dziewczyna śpi.Podeszłem z zamiarem wzięcia ją na ręce,gdy zoaczyłem że po jej dłoni leci malutki strumyk krwi.Podwinąlem rękaw mojej kurtki i ujrałem cała ręke w siniakach i  małych rakach.Najdelikatniej jak umiałem podniosłem i  wyszedłem z namiotu.Czułem się za nią odpowiedzialny.Spojrzałem na nią.Jest taka piękn,ma twarz anioła.Poczułem że serce mocniej mi bije gdy przez sen wtuliła się w mój tors.Wkrótce doszedłem za przewodnictwem Nialla do głównej drogi gdzie stała policja i karetka.Lekarze od razu kazali mi położyć dziewczyne na noszach.Mimo nie chęci zrobiłe to o co mnie proszono.Chciałem pojechać z nią,ale musiałem zostać i złożyć jakieś głupie zeznania.Po drodze do radiowozu zaczępiłem lekarza
-Gdzie ją wieziecie?
-Do szpitala Św.Pawła-odpowiedział i nie czekjając na żadną moją reakcje odszedł.Musze tam pojechać  i to jak najszybciej.
______________________________________________________
 no i jest numer 2.Prosze o komentarze

1 komentarz:

  1. supcio blog nie będe komentować bo za bardzo mi się nie chce ale wiedz że jak dla mnie zaczyna się super

    OdpowiedzUsuń